FOTOinformator rok 2015

Człowiek myślący jest w stadium zaniku. Rozplenia się za to gatunek bezmyślnego matoła z teflonu,  pozbawionego zdrowego rozsądku i odpornego na działanie własnych szarych komórek. Bełkot jaki wylewa się ze „środków masowego przekazu”, ze sceny, z kinowych ekranów, z PRowych gadek o tym ich „naj”lepszym, jedynym produkcie skutecznie zagłusza tych nielicznych, którzy mogliby powiedzieć coś cennego.

Człowiek myślący jest już nie potrzebny. Inteligentny dom, smart telewizor, gadająca lodówka, piekarnik, który sam piecze, zautomatyzowany sedes i wiele innych nowoczesności pozbawia człowieka myślącego okazji do myślenia. Zielony prostokącik znany wszystkim fotografom staje się synonimem łatwizny. To już nie tylko automatyka technicznego procesu sfotografowania czegoś. To, wraz ze wszystkimi dodatkowymi opcjami wbudowanymi w aparat, taki swoisty wyłącznik myślenia u współczesnego fotografa. O czym świadczą miliony zdjęć w sieci.

Człowieka myślącego powinno się chronić jak żubra w puszczy białowieszczańskiej. Jeśli „bal da się oprzeć na żubrze” to cywilizacja musi opierać się na człowieku myślącym. Inaczej skończymy jak barbarzyńcy.

Aha. Właśnie wchodzimy w piąty rok wydawniczy. Wbrew wielu i na przekór rzeczywistości. Laudacje przyjmowane będą na piśmie - w piątki przed łykendem. Dopuszcza się stosowne lajki na fejsbuniu.


redaktor naczelny - Zbigniew Włodarski 

w numerze:
 remanenty po las Vegas, Asus Fonepad 8, Benq na CES , coś nowego od Canona, klasa premium i nie tylko..., dla każdego coś miłego, 80 nagród dla Samsunga, system FRITZ!OS 6.2, torby fotograficzne Genesis, Goclever Chronos Colour, HandeVision Ibelux, Kingston DataTraveler Locker+G3, Removu R1, CSW się zmienia, Natalia LL Secretum et Tremor
--*--
Głośna ostatnio afera 'photoshopowa' wśród uczestników konkursu fotograficznego (w  końcu dla profesjonalistów) pokazała, że dążenie do doskonałości za wszelką cenę nie wychodzi nigdy na dobre. Ale też, że swoiste kombinatorstwo jak kłamstwo – ma krótkie nogi. Wszak regulamin rzeczonego konkursu  został jasno sprecyzowany – dlaczego więc profesjonaliści się do niego nie zastosowali?  Może po prostu jest tak – jacy profesjonaliści takie przestrzeganie zasad.

Z drugiej strony, to przykre zjawisko, gdy do konkursu fotograficznego przystępują ludzie, którzy próbują owe zasady nagiąć lub ominąć. I żeby było jasne – takie postępowanie nie jest żadną nowością – odkąd są organizowane konkursy, zawsze znajdowali się ci, którzy żyli obok regulaminu. Tyle że to zwykle był wąski margines.


Nasuwa się taka refleksja – myślę, że wciąż, a zwłaszcza teraz jest potrzebna edukacja. Zwłaszcza teraz, gdy każdy, niemal od kolebki jest fotografem. Gdy prawie każdy sytuuje się w gronie profesjonalistów. Gdy o etykietkę zawodowca latwiej niż o prawo jazdy a fotorerterem staje się każdy kto 'publikuje' swoje zdjęcia.


A uczyć trzeba nie tylko techniki, technologii i fotograficznego widzenia świata. Uczyć trzeba odpowiedzialności za to co się robi, etycznego podejścia do każdego fotograficznego tematu, na koniec także tego, co staje się z naszymi zdjeciami gdy tracimy nad nimi kotrolę. Mówi się, że fotografia zastąpić może tysiąc słów, ale może też być bardziej  groźna od trucizny.


redaktor naczelny - Zbigniew Włodarski

w numerze:
Europejskie Forum Samsung 2015, Premiery BenQ na targach ISE, Sony na ISE, laserowy projektor Epsona, projektor Casio, BenQ – projektory z NFC, projektory VievSonic, Asus ZenBook, HyperX Cloud II, Freecom Tough Mini Drive SSD, Quantuum Quadralite 800, nowa mapa obiektywów Fujifilm X, Obiektyw linii Art Sigma, Canon rozwija platforme irista, Samsung NX500, resolution revolution, Olympus OM-D E-M5 mark II, dla...astrofotografów dla...dzieci, Szymon Brodziak ONE, Elliott Erwitt, Irena Nawrot Rosarium,World Press Photo 2015,

--*--
 O problemach z wypełnianiem przez  uczestników zasad regulaminu konkursu WPP było głośno tuż po ogłoszeniu wyników tego szacownego przedsięwzięcia. Nieco mniej rozgłosu miało odebranie przez jury nagrody jednemu z laureatów - Giovanni Troilo. Okazało się, że fotografując troszkę poprawił rzeczywistość. Wydaje się, że zgłaszając zdjęcia do konkursu pomylił cele – zamiast uczestniczyć w konkursie fotografii artystycznej wysłał zdjęcia na konkurs fotografii prasowej. Ironizuję? Chyba nie – wszak gdyby nie oburzenie burmistrza miasteczka a potem, gdy sprawa ujrzała światło dzienne – także innych fotoreporterów, pewnie nic by się nie stało. A gdzie etyka zawodowa, ja się pytam? Gdzie...?

Niedawno oglądałem  w jakiejś porannej audycji rozmowę na temat selfie. Coraz bardziej modne słówko, którego kariera rozwija się w niesłychanym tempie za sprawą powszechnych już smartfonów. Każdy robi sobie selfie. Z dzióbkiem i bez, z potrzeby i bez potrzeby. Z czasem niektóre selfie urosną do rangi dokumentu z epoki, ogromna większość fruwać będzie na wieki w kosmosie. Bez sensu jest dyskusja czym jest selfie – najprościej powiedzieć: autoportret wykonany aparatem trzymanym w ręku (choć pojawiają się już kije pomocniki). Jeżeli tak, to czy aparatem (smartfonem) ustawionym na statywie robi się selfie czy zwyczajny autoportret? W kontekście rozmowy o której piszę w pierwszym zdaniu  mowa była o selfie – można było odnieść wrażenie, że to wyższa szkoła fotograficznego wtajemniczenia niż taki zwyczajny autoportret. W końcu autoportrety powstawały już od starożytności i są takie zwyczajne.  Komu by się chciało zaprosić do studia fotografa, który robi autoportrety? Nie to co selfie.

I tak to jest – nowe (choćby nawet już w jakiejś formie było wcześniej) budzi zachwyt. Stare pomija się milczeniem. Warto jednak pamiętać, że to nowe też kiedyś będzie stare.

redaktor naczelny - Zbigniew Włodarski

 w numerze:
 Polaroid w Barcelonie, HTC One M9, z metalu i szkła - GALAXY S6, GOCLEVER w natarciu, kolejny ZenBook, BenQ - hybrydowy monitor,skanery Fujitsu, FRITZ! na Cebit2015, wysyp dysków WD, Triopo - uniwersalna i lekka głowica, Thule Legend dla GoPro, Kenko w Polsce, Olympus i wtyczka Adobe PS, OBIEKTYWY: Mitakon, Leica T, Fujinon, Sony E-Mount, Panasonic, Leica MP edycje specjalne, Panasonic LUMIX CM1, Wojtek Wieteska Nailing Love, CorelDRAW Graphics Suite X6 Special Edition, galeria - barwy Barcelony

--*--
 Miałoby 40 lat. Sympatyczny jubileusz, pod warunkiem oczywiście, że jest go z kim świętować. W maju 1975 roku ukazał się pierwszy numer miesięcznika FOTO. Z początku czarno-białe, później z kolorową okładką i kilkoma barwnymi stronami. Ale jacy autorzy, jaka treść. Kto z młodych to pamięta, komu zechciałoby się szukać w archiwach? Przełom między strasznymi latami komuny a gospodarką rynkową FOTO jakoś przetrwało. Państwowy wydawca odpuścił, pismo przeszło w prywatne ręce. Lepszy papier, więcej stron kolorowych, teksty starych i nowych autorów. Po drodze przyjęcie do prestiżowej międzynarodowej organizacji prasy fotograficznej TIPA, wiele patronatów medialnych, współpraca ze znanymi fotografami. 

Moja przygoda z FOTO zaczęła się niemal od jego początków – najpierw jako czytelnika, w 1994 zacząłem w nim pracować. W tych latach zmieniło się wszystko – nadeszła era fotografii cyfrowej. Powstały nowe tytuły, na rynku zrobiło się ciaśniej.  Wraz z szaleńczym rozwojem cyfry musiało zmienić się także pismo. Kolejne zawirowanie dopadło nas w roku 2008 – zmienił się wydawca, a dwa lata później, w roku 35-lecia FOTO zmieniło się wszystko także dla mnie. FOTO ukazywało się jeszcze do jesieni 2013 roku.
W tym roku FOTO miałoby 40 lat. Byłoby najdłużej ukazującym się na rynku polskim pismem fotograficznym. Dziś jednak pałeczkę pierwszeństwa przejął Foto-Kurier – gratulacje Krzysztofie.

To nie jedyna tegoroczna przykrość – wiadomości z konferencji GPC IFA2015 są dla branży fotograficznej co najmniej niepokojące. Okazuje się, że GfK prognozuje na ten rok spadek sprzedaży aparatów fotograficznych o 15%. Ekspansja smartfonów wypierających z rynku kompakty staje się faktem. Co będzie dalej?

redaktor naczelny - Zbigniew Włodarski




w numerze:
GPC IFA2015, XXV nagrody TIPA Awards 2015, Impossiibile Tempered Glass, Smart Home z urządzeniami FRITZ!, Kingston USB 3.0 High-Speed Media Reader czytnik IV generacji,  ASUSPRO PU551 dla sektora msp,  microSD TRANSCEND do kamer sportowych, Epson i fotografia, L3D Space View, GOCLEVER Quantum2500  – smukły i wydajny Dual Sim, HyperX FURY Mouse Pad, Case Logic memento, masz Nikona D750?  możesz mieć grip Meike, Beastgrip Pro – uniwersalny adapter do smartfona, zakrzywione monitory Samsung, Powerbanki Samsung z wizerunkami zagrożonych gatunków zwierząt, Interaktywny symulator i kalkulator głębi ostrości, czyli - cudze chwalicie, swego nie znacie, Jak  fotografować zaćmienie – 5 wskazówek od Canon, Nikon 1 J5 jestem lepszy niż kiedykolwiek, Olympus Stylus SH-2, Aktualizacja oprogramowania Fujifilm, Od Nikona małe co nieco, Grzegorz Łoznikow Masters, Ralph Gibson  MONO, „Swoją drogą” - – wystawa fotografii studentów Uniwersytetu Śląskiego, „Otwarte oczy! - 100 lat fotografii Leica”, Sony World Photography Awards 2015

--*--
 Po raz pierwszy pojawił się w Warszawie w roku 2005 i od razu stał się znaczący na mapie imprez fotograficznych. Przez kilka edycji był znakomitą okazją do skonfrontowania tego czym  żyli studenci szkół artystycznych nie tylko w Polsce ale też do porównań dokonań ich nauczycieli akademickich. Wisienką na torcie zawsze była fotografia prezentowana przez zaproszonych gości honorowych – najczęściej mało znana a przez to mocno oczekiwana.
Taki był i znów, po kilkuletniej przerwie jest Warszawski Festiwal Fotografii Artystycznej. Także w tym roku swe prace pokazują studenci i ich profesorowie, zaproszeni, uznani artyści a także ci, którzy zakwalifikowali się w programie otwartym. A gośćmi honorowymi są fotografowie z Islandii – dla nas pewnie tak samo egzotyczni jak my dla nich. Kilkanaście ich  prac publikujemy na naszych łamach, ale by poznać szerzej tę fotografię należy, obowiązkowo, wybrać się na wystawy prezentowane w różnych galeriach Warszawy. Ich szczegółowy program także znajdziecie u nas.

Fotografia zrodziła się w XIX wieku i był to obraz czarno-biały. Lata rozwoju i dążeń do coraz doskonalszego odwzorowania rzeczywistości to w efekcie fotografia barwna a dziś cyfrowa. Wyeliminowane zostały procesy chemiczne, zostało tylko malowanie światłem na elektronicznych przetwornikach. Sentymentalni fotografowie wracają do zapomnianych technik, a firmy produkujące aparaty fotograficzne starają się im w tym pomóc. Historia zatoczyła koło. W dobie ultranowoczesnych technologii, wszechobecnego koloru Leica zaproponowała aparat, który robi zdjęcia czarno-białe! I chociaż jest sporo sposobów by taką fotografie rejestrować aparatami bardziej wszechstronnymi, to z pewnością znajda się koneserzy, którzy wezmą do ręki aparat Leica M Monochrom i będą fotografowali jak ci z początku XX wieku. Nawet będą mogli założyć staroświeckie filtry barwne jak ich pradziadkowie. 


Tak się złożyło, że jednym z pierwszych użytkowników nowej Leiki był Ragnar Axelsson, wybitny islandzki fotograf, mistrz fotografii czarno-białej, którego zdjęcia prezentujemy w tym samym czasie, gdy Islandia jest gościem honorowym WFFA2015. 



redaktor naczelny - Zbigniew Włodarskiw numerze:
WFFA2015, Asus ZenBook Pro UX501 smukły i wydajny, BenQ XL2730Z, EPSON ITS - nigdy więcej kartridży, Beyond Definition, technologia 4K wg Sony, Canon 4K, Kingston SDHC/SDXC UHS-I U3 128GB, Fujinon XF 16 mm f/1,4 R WR szerokokątny obiektyw  do fotografii krajobrazowej, portretowej, ulicznej i makro, Cyber-shot HX90 i WX500, fotografia cyfrowa w czerni i bieli - Leica M Monochrom

--*--
 Skończyła się wiosna a wraz z nią wysyp fotograficznych nowalijek. Kilka mniej lub bardziej spektakularnych premier sprzętowych, czasem tylko lifting tego, co wcześniej dobrze już znane. Producenci tradycyjnych aparatów fotograficznych coraz bardziej czują na plecach oddech konstruktorów smartfonów. To one wypierają z rynku tanie kompakty a także, coraz częściej, również ten droższy – bardziej skomplikowany - sprzęt. Czy w ten sposób poprawia się jakość fotografii, którą uprawia już każdy?

Chociaż parametry techniczne aparatów w telefonie stoją na coraz wyższym poziomie to przecież nie tylko one decydują o jakości zdjęć – to przede wszystkim zasługa tego, co w głowie fotografa.

W galeriach też spore poruszenie – oto w Warszawie skończył się już ósmy Warszawski Festiwal Fotografii Artystycznej, który po pewnych perturbacjach, mam nadzieję minionych, wrócił i ma się całkiem dobrze. Gościem specjalnym tegorocznej edycji WFFA była fotografia twórców z Islandii, własciwie nam zupełnie nie znana.
Łódz, Kraków, Wrocław to miejsca kolejnych fotograficznych festiwali. Coraz bardziej interesująca staje się oferta wielu galerii fotografii, na przykład Leica Gallery w Warszawie. To tu właśnie jest okazja zobaczyć fotografie Steve’a McCurry – oby takich „okazji” było coraz wiecej.
A kto może – dziś to niezbyt trudne – powinien wybrać sie do Arles. Już 6 lipca rozpoczyna się tam tradycyjny Recontres d’Arles – jeden z najbardziej uznanych europejskich festiwali fotografii. Macie czas do 20 sierpnia, choć najciekawsze spotkania są zwykle w pierwszym tygodniu festiwalu. Do zobaczenia.

redaktor naczelny - Zbigniew Włodarski


w numerze:
10 lat serii Canon EOS 5D, nowy soft Fujifilm X-T1, Lumix G7, autofokus po nowemu, ITG Level Case, krótkoogniskowy BenQ, miej bliskich na oku, jak Freecom i Verbatim na jednej półce lażały, zakrzywiony BenQ, grip do Nikona D750, na lato od FOMEI, rodzina M.ZUIKO, obiektywy: Canon, Fujinon, Voigtlander, Leica, nagroda Sony CineAlta Discovery, obraz wart więcej niż 1000 słów, LG G4, Steve McCurry

--*--
Sezon na targi zakończony. Po raz kolejny - 55 już - odbyły się targi IFA w Berlinie, kilka impresji na ich temat na dalszych stronach.
Akcentujemy też garść informacji o premierach urządzeń i gadżetów o których fotografujący powinni wiedzieć a zwykle giną one w powodzi wiadomości z pozoru ważniejszych. I choć nie piszemy o najnowszych premierach aparatów wielu firm to warto wspomnieć o prezentacji najnowszego Instaxa - mini70 - która w bardzo medialnej oprawie miała miejsce pod koniec października. Premiery innych odbywają się teraz głównie na portalach społecznościowych i blogach modowo-kulinarnych więc tam trzeba szukać o nich informacji.

Najbardziej spektakularną imprezą jesieni jest niewątpliwie odbywający się już po raz 6. FotoArtFestival w Bielsku-Białej. Twórcom Festiwalu udało się  jak zwykle zgromadzić  w kilku salach wystawowych zdjęcia najwybitniejszych, współczesnych fotografów, którzy nie ograniczają się do fotografowania celebrytów. Tym, którzy gościli w Bielsku-Białej w fotografii chodzi o coś więcej.

Niezwykle interesująco zapowiada się też Festiwal Warsaw Photo Days 2015, organizowany przez Okręg Warszawski Związku Polskich Artystów Fotografików.
Jak piszą organizatorzy: "Tematem tegorocznej edycji jest: TESTOSTERON. Szeroko rozumiany testosteron utożsamiany jest z siłą życiową gatunku ludzkiego, nadającą tempo życiu mężczyzn i kobiet; podlegającą nieustannym korektom cywilizacyjnym i społecznym, tak w sferze fizycznej jak i psychicznej, redefiniowaną przez kolejne pokolenia, uzewnętrznianą na różne sposoby. Zaprezentujemy projekty analizujące temat męskości. Przyjrzymy się jakie są sposoby obrazowania współczesnych archetypów męskości, jakie są atrybuty, mocne punkty i zagrożenia.
Pokażemy osiem wystaw indywidualnych wyłonionych projektów w drodze zorganizowanego w ramach festiwalu otwartego konkursu, skierowanego do artystów sztuk wizualnych. Do pierwszego listopada czekamy na realizacje fotograficzne i formy multimedialne z użyciem fotografii i/lub video."


Wystawy w warszawskich galeriach będą trwały od 20 listopada do 15 grudnia 2015, a my pokażemy najciekawsze prace już w najbliższym numerze FOTOinformatora.
 

redaktor naczelny - Zbigniew Włodarski

w numerze:
IFA w Berlinie, laserowy projektor Sony, Removuu, Verbatim PRO+ SD, GGS Fotospeed, Fujiufilm Instax mini70, POWERBEE GEP300, 6. FotoArtFestival,
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz